piątek, 11 lipca 2014

Miasto w plasterkach

Krótki przegląd przebiegu soboty:
Po 9 opuściłam jednonocnych współlokatorów i tuż za drzwiami znalazłam Matkę.
Zaudałysmy się na spacer po starej części miasta. Dzielnica koloniana, drapacze, gość na koniu jak w każdym szanującym się mieście. Koło południa zaczęło padać, więc wszyscy turyści jak na komendę zgromadzili się w Pałacu Niepodległości. Bunkry były.
Nastepnie Niezawodny Fotograf Kaczek, znany jako Matka, skrupulatnie udokumentował Katedrę Notre Dame, Pana Ho Chi Minh w kamieniu oraz Pałac Komitetu Ludowego.
W knajpce lanczowej obsługa z entuzjazmem trenowała rozdeptywanie karaluchow.
Ciemność zastala nas przy pagodach w dalszej dzielnicy. Wieczór spędziłyśmy wybierając wycieczkę na jutro oraz smerfując stopy (zdjęcia wkrótce).

Aktualizacja: Kto z Czytelników zgadnie ile zaplacilysmy za pedicure z masażem stóp? Proszę podać cenę za cztery stopy, w dolarach.

A wczoraj wieczorem: wychodze z moich podejrzanych zaulkow, wypijam nowosc - frutszejka z kawalkami mango za 1USD i mysle sobie ze to raj. A nieprawda, raj jest po drugiej stronie ulicy, w parku, gdzie ludnosc gra w gale takze. Takze, bo na asfalcie dominuje kilkanascie boisk do badmintona. I ludnosc wieczorem gra w badmintona. Nie w kometkie, w badmintona. Tylko siatke sobie musi zorganizowac.

Druga strona medalu nie zostaje w tyle. Raj odrobine zbladl gdy droge w centrum miasta przebiegly mi dwa szczury...
Czekam caly czas, az HCMC - wedlug roznych znawcow miasto kontrastow - da mi w kosc. Juz powoli obraz sie wyostrza: na odpowiedniku Swietokrzyskiej pani lezy w hamaku, inna pani w podobnym rejonie bierze kapiel ze szlaucha na budowie...
Może sielsko i anielsko ale chyba jednak nie to miejsce.

1 komentarz:

  1. Bardzo gustowne paznokcie!! Gdzie ty jesteś? Nie moge się zorientować, to w Paryżu, to w Sajgonie- dziewczynko, strasznie pędzisz!! Pozdrawiam i pozwól,że będe Cie śledzić.Ciotka.

    OdpowiedzUsuń