"Tuk Tuk, miss?" czyli najczęściej slyszana kwestia w Kambodzy. Zaraz po "HeLooooooooooooo!" w wykonaniu machających dzieci, ktorym oczywiscie ochoczo odmachujemy. Rynek odpwiedzial koszulkami dla turystow z napisem "No tuk tuk today and tomorrow". Ale nie sa na gwarancji.
Tuk tuk to motor z zaawansowaną, krytą przyczepą, substytut taksówki. Podobno mieści do sześciu osób, acz to zależy od modelu tuk tuka i pośladków pasażerów. Jak wszędzie o cenę przejazdu trzeba się potargować, a jeśli jeździ się dość często bywa to uciążliwe.
Każda okazja by nie pojechać tuk tukiem jest dobra. Zatem rowerem po starym francuskim mieście Battambang.
Tuk tuk to motor z zaawansowaną, krytą przyczepą, substytut taksówki. Podobno mieści do sześciu osób, acz to zależy od modelu tuk tuka i pośladków pasażerów. Jak wszędzie o cenę przejazdu trzeba się potargować, a jeśli jeździ się dość często bywa to uciążliwe.
Każda okazja by nie pojechać tuk tukiem jest dobra. Zatem rowerem po starym francuskim mieście Battambang.
Słynna kolejka bambusowa to największa atrakcja w okolicy. Taca z turystami pędzi ok 40 km/h dzięki uniwersalnemu silnikowi skuterowemu. A mijanka? Cóż, obowiązuje zasada większości - mniej liczna ekipa musi zsiąść i ustąpić pierwszeństwa liczniejszej. A że nas było tylko dwie, zsiadalysmy dość często. Ale za to nasz kierowca mial najle.
Stara stacja kolejowa w Battambang