czwartek, 31 lipca 2014

Obywatelu, nie pieprz bez sensu!


Wreszcie wiemy gdzie pieprz rosnie! Na farmie kolo Kompotu. To flagowy produkt Kambodzy i idealny suwenir plecakowy - nic go nie zniszczy.
Lazilysmy wsrod krzaczkow i patrzylysmy jak w laboratorium panie recznie (!) przebieraja ziarna. Te wyselekcjonowane dostaja etykietke Fair Trade, Eco, Lux i trzy razy wyzsza cene. Reszta trafia na lokalny bazar lub do mielenia. Pokazano nam nawet "zle" i "dobre" ziarno. Nie wiem skad wiedzieli ktore bylo ktore.

Probowalysmy ziaren zielonego, czarnego, bialego i czerwonego pieprzu. To wszystko jedna roslina, rozni sie momentem zerwania z krzaczka i dlugoscia suszenia lub procesem obróbki ziaren.
Zielony jest surowy i nie dociera do Europy w wersji swiezej - jedynie w zalewie lub innym paskudztwie. Bialy strasznie smierdzi, ale smakuje swietnie z ryba lyb do puree z ziemniakow (sprawdzalam).

Za najszlachetniejszy uznaje sie czerwony - ma owocowy aromat i ostrosc chili.



Zawsze myslalam ze to wszystko jedo - pieprz to pieprz, nie ma sie co rozczulac. Wysypcie sobie z torebki pieprzu ziarnistego Kamis czy inny Prymat jedno ziarenko. A teraz wyobrazcie sobie ziarenko minimum piec razy wieksze. To jest pieprz.




To wiszace zielone to kwiaty. Trzeba czekac od dwoch do trzech lat na zbior.




Czy wiecie ze...


Liscie lotosu nigdy nie sa mokre. Nie sa nawoskowane. Woda splywa po nich, bo na powierzchni maja pionowe mikrowloski.



Papaja to jedna z najszybciej rozsnacych roslin. W ciagu szesciu miesiecy wyrasta poltorametrowe drzewko, ktore po krotkim czasie wyda dojrzale owoce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz