Lazilysmy wsrod krzaczkow i patrzylysmy jak w laboratorium panie recznie (!) przebieraja ziarna. Te wyselekcjonowane dostaja etykietke Fair Trade, Eco, Lux i trzy razy wyzsza cene. Reszta trafia na lokalny bazar lub do mielenia. Pokazano nam nawet "zle" i "dobre" ziarno. Nie wiem skad wiedzieli ktore bylo ktore.
Probowalysmy ziaren zielonego, czarnego, bialego i czerwonego pieprzu. To wszystko jedna roslina, rozni sie momentem zerwania z krzaczka i dlugoscia suszenia lub procesem obróbki ziaren.
Zielony jest surowy i nie dociera do Europy w wersji swiezej - jedynie w zalewie lub innym paskudztwie. Bialy strasznie smierdzi, ale smakuje swietnie z ryba lyb do puree z ziemniakow (sprawdzalam).
Za najszlachetniejszy uznaje sie czerwony - ma owocowy aromat i ostrosc chili.
Zawsze myslalam ze to wszystko jedo - pieprz to pieprz, nie ma sie co rozczulac. Wysypcie sobie z torebki pieprzu ziarnistego Kamis czy inny Prymat jedno ziarenko. A teraz wyobrazcie sobie ziarenko minimum piec razy wieksze. To jest pieprz.
| To wiszace zielone to kwiaty. Trzeba czekac od dwoch do trzech lat na zbior. |
Czy wiecie ze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz