Odysei Kordylierskiej ciąg dalszy.
Chcąc dostać się z wioski Kabayan do Sagady mamy dwie opcje. Przy obecnym stanie dróg, opcja 1: wrócić autobusem do wiekszego miasta z którego dopiero przyjechalismy (ok 4 h) i tam przesiąść się w autobus do Sagady (ok 5h). Czyli dzień w autobusie, mimo iz wiochy są kilkadziesiąt kilometrów od siebie.
W opcji 2 polegamy głównie na sile naszych mięśni: trzeba przejść wzdłuż nieprzejezdnej, bo remontowanej drogi pod górę do jaskini Timbac, taszcąc oczywiście wszystkie waciki ze sobą. Taki trek zajmuje ok 6 godzin. Potem trzeba jeszcze zejść ok 2 h do czegoś co hojnie określają tu mianem "hajłej" i złapać autobus jadący do Sagady. Kolejne 3 godziny i jesteśmy na miejscu.
Którą opcję byś wybrał/a? Już wiesz? A którą ja wybrałam?
Postawilam oczywiście na hardkor i masochizm. Ale w praktyce nie uzylam żadnej z powyzszych opcji.
 |
| Na dobry początek oczywiście śniadanie. Pankejki i czarna kawa, którą pije się tutaj jak wodę. Stoi w termosie w każdej knajpie i jest za darmo do posiłków. No i jest eko vege i fertrejd z lokalnej plantacji. Do tego cukier - standardowy jest brązowy. |
Wyruszyłam wcześnie rano by dać sobie jakiekolwiek szanse na dotarcie do celu przed zmrokiem. Poprzedniego dnia odchudzilam nawet plecak o całą siatę ciuchów i różnych przydasiów, których nie użyłam od początku wyjazdu (Kiedyś napewno zostanę minimalistką! Kiedyś.)
Gdy doszłam do Góry Właściwej już wiedziałam że czeka mnie albo zgon, albo spektakularna kapitulacja. Dlatego postanowilam że zanim to nastapi zjem chociaż ostatnią bułkę cynamonową. Nadszedł ten moment. Już zapięłam ostatnią klamrę, podciagnęłam skarpety, poprawiłam paski i już już miałam ruszać, gdy nagle słyszę znajome "Where are you going?"
Nie wzruszyło mnie to zanadto, bo słyszę to pytanie kilkanaście razy dziennie, a pytający często nawet nie są zainteresowani odpowiedzią. Więc rzucam niechętnie "Timbac cave". Pacze, a na drodze stoi to:
A z Tego wychyla się pan i mówi: " To może chcesz jechać ze mną, bo ja właśnie tam jadę?"
Dobry jeżu, czy chcę? Zatkało mnie zupelnie, no bo jak to - mówili że nieprzejezdna, że nawet motorem.. Ale szybko zebrałam szczękę z ziemi i zaladowalam się do jeepa.
A pan okazał się być inżynierem odpowiedzialnym za jeden z odcinków remontowanej drogi. Także wzięłam udział i w inspekcji budowy :)
 |
| To jest ten lepszy i gładszy odcinek drogi. |
 |
| W kanciapie filipińskich robotników. Przyznacie, całkiem dobra pionierka. |
Jaskinia Timbac
Okoliczne plemiona słynęły niegdyś z mumifikowania swoich zmarłych. Był to proces długi i kosztowy, a w przeciwieństwie np do mumii egipskich konserwowano także organy wewnętrzne nieboszczyka.
Jak się to zwiedza? Bierze się klucz od pani z domku na górze. Wpisuje się do Księgi. Przytakuje się na komunikat: proszę nie robić zdjęć z fleszem. I już. Dwóch malutkich jaskiń pełnych drewnianych trumien strzegą w sumie trzy chińskie kłódki.
A to wszystko po niedawnej aferze z kradzieżą mumii i jej wywózką za granicę.
 |
| Znowu mnie budzą te turysty! |
 |
| Uderzające podobieństwo... |