Takie oto były widoki. I tyle mniej więcej mam do powiedzenia na temat Filipin, bo przez pierwsze trzy dni w tym zacnym kraju oglądałam głównie przejście tajfunu. Zza szyb centrum handlowego w Manili i autobusu jadącego na północ, ku Kordylierom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz