Zauważyłam że jakoś mało palm na blogu wystąpiło dotychczas. Żeby nie było że ja bloga z Mazur piszę...
Ponadto, obiecane pozdrowienia dla Marty :)
I coś dla przedsiębiorczych. Lub magistrów turystyki i rekreacji, lub innego handlu dobrem wszelakim, którzy szukają swej drogi.
Dostrzegam poważną niszę na rodzimym rynku. Czyż nie marzyliscie zawsze o truskawkowych japonkach?
Jako gratis do dżemu na przykład? Nawet hipsterzy jeszcze nie wiedzą, że muszą to mieć!
Alternatywnie, o wielkiej pluszowej stopie?
Święta tuż tuż, a magazyny pustoszeją!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz