środa, 9 lipca 2014

27mm

Taką średnicę ma malezyjski pieniążek. W domowej szufladzie o funkcji "nie wiem co z tym zrobić to tu to wrzucę" taki pieniążek jest jeszcze jednym brzęczącym i irytującym przedmiotem, utrudniającym znalezienie innego przedmiotu z szerokiej kategorii "nie wiem co z tym zrobić to tu to wrzucę". Ale pieniążki pozbierane do przysłowiowej kupy mogą już łatwo zamienić się we frutszejka lub luksusową herbatę w siacie. Oczywiście jeśli jesteśmy w Malezji.
Moja szufladowa przypowieść, poza oczywistym pedanckim przesłaniem, zmierza do tego jak przeróżną wartość może mieć pieniądz. Ten kawałek metalu, i jego posiadanie lub nie. W odpowiednim miejscu i czasie może otworzyć drzwi toalety lub zamienić się w porcję świeżego ananasa. W nieodpowiednim miejscu i czasie zabraknie go do piwa lub pocztówek, podczas gdy ktoś inny w tym czasie przeklnie go przekupując szufladę "nie wiem co z tym zrobić to tu to wrzucę"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz