Ten ostatni punkt to Royal Regalia - muzeum Sułtana. Sporą część ekspozycji stanowią prezenty ofiarowane władcy przez Różne Ważne Osobistości z przeróżnych Jeszcze Ważniejszych Okazji. //Fot nie ma niestety bo cały dobytek trzeba przed wejściem zostawić w szafce :/ //
Są więc srebrne patery, modele statków i łodzi, sala poświęcona orderom, sala poświęcona nożom, 2 tony złotych kielichów, 73537289 dzbanów i wazonów, portret hologramowy, portret haftowany, modele meczetów, dwa kły słoniowe wielkości Basiora oraz drugie tyle innych, jakby to ująć... no rupieci po prostu.
Sułtan jeszcze trochę pożyje, a okazji do wręczania kolejnych podarków co roku z pewnością nie zabraknie. Co inne koronowane głowy i dyplomaci robią z całym tym towarem? Wszak żaden pałac nie jest z gumy... Jeszcze.
Poza tym, przez całą drogę z granicy do BSB - stolicy - wypatrywalam tego ropopochodnego BOGACTWA i... nijak się nie dopatrzylam. Zwykle szeregowe domki, autobusy duuzo starsze niż w Polsce, do tego małe, kilku lub kilkunastoletnie samochody. To w Kambodży mijały mnie pięć razy większe i bardziej przyciemniane fury.
Żadnych marmurowych chodników ani klimatyzowanych przystanków. No bieda po prostu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz