czwartek, 20 listopada 2014

Bagan w pikselach

Miasto tysięcy świątyń. XI-wiecznych fresków niezabezpieczonych kuloodporną szybą. Ani nawet sznurkiem. Schodów i tarasów bez barierek i znaków ostrzegawczych.
Miasto bambusowych misek i najwytrwalszych w Azji sprzedawców pamiątek.



Kaktusy!

Jak to nie trafiłeś? Przecież jest drogowskaz!


To nie fotograf zezowaty. To stupom jakoś coraz bliżej do ziemi.



Mama mi nie pozwoliła wleźć na palmę. Podobno ubezpieczenie nie obejmuje sportów ekstremalnych.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz