Wreszcie zamiast dziwnych wycieczek z podejrzanymi osobnikami można jak normalny turysta "odhaczyć" coś z listy UNESCO. Tzw. podziemna rzeka to jaskinia długości ponad 8 km, do której wpływa się łodzią. Niestety tylko wiosłową i tylko do 1,5 km jej długości. Na dłuższą wycieczkę trzeba załatwić specjalne pozwolenie i nie jest to ani łatwe, ani tanie.
Tu małe rozczarowanie dla tych, którzy widzieli wcześniej laotański Konglor: tam mamy "tylko" 7 km, ale za to przepływa się przez całą długość jaskini łodzią motorową. W dodatku jaskinia w Laosie jest dużo węższa więc można przy okazji podziwiać umiejętności sternika i pocwiczyc trochę równowagę i własne nerwy:)
W obu tych jaskiniach mamy oczywiście stalaktyty/mity/naty, przeróżne formy skalne, sporo nietoperzy i jeszcze więcej ich odchodów.
Podziemna rzeka jest jednym z niewielu miejsc, w które opłaca się pojechać ze zorganizowaną grupą, bo oszczędza się wszystkie 3 podstawowe czynniki wyprawowe: czas, pieniądze i nerwy, w porownaniu z organizacją takiej wycieczki na własną rękę.
A zatem: japonki na stopy, raybany na nos i ruszaj, klimatyzowany busie!
![]() |
| W takich okolicznościach przyrody spożyliśmy lancz |
![]() |
| To moja ulubiona część. Strategicznie zajęłam miejsce na dziobie, dzięki czemu dostałam zaszczytną i odpowiedzialną funkcję Latarnika. Czyli po prostu świeciłam na wszystkie ściany, sufity i nietoperze kupy, a wycieczka oglądała to co ja chciałam oglądać :) Poza momentami ćwiczenia kierunków, kiedy sternik-przewodnik siedzący z tyłu mówił co mam oświetlić. |
![]() |
| Inzynier Barbara w gotowosci |
![]() |
| Wyprawa do wnetrza Ziemi |
![]() |
| Pozdrowienia dla Marty. Musisz sie wybrac do tej jaskini: to prawdziwy nietoperzowy raj! |





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz